Vickers E oraz PzKpfw II Ausf. D

Miała być relacja z budowy, ale oba tematy ciągnęły się tak długo, że postanowiłem skrócić wszystko do jednego zbiorczego opisu.


Prezentowane modele Vickers-a jak oraz Panzerkampfwagen-a II pochodzą z kolekcji Wrzesień 1939. Jakoś tak ostatnio często do niej wracam, pewnie z uwagi na fakt, iż w kolejce czekają kolejne modele z tej stajni, a miejsca na składowanie coraz mniej ;) I tak w ramach odskoczni od budowanych równolegle modeli kartonowych zacząłem dorywczo budować te dwa małe czołgi lekkie. Oba są bardzo ładnie wykonane, z dużą ilością detali, które pięknie wyłaniają się podczas procesu waloryzacji. Podczas budowy nie było większych niespodzianek. Większego skupienia wymagało przyklejanie drobnych detali takich jak reflektory czy elementy tłumika. Wszystko ładnie pasowało do siebie.
Przy Vickers-ie zdecydowałem po raz pierwszy w swojej "karierze" modelarskiej spróbować sił z malowaniem kamuflażu. O ile w przypadku PzKpfw II wystarczyło skupić się na jednobarwnym malowaniu to Vickers wymagał już kamuflażu w trzech kolorach. Mając na uwadze moje poprzednie wpadki z malowanie aerografem dokładniejszych detali, postanowiłem zaryzykować. Najwyżej jeszcze raz walnie się wszystko podkładem i zacznie od nowa :) Nie było jednak takiej potrzeby. Jak się okazało kluczem do sukcesu okazała się prawidłowo przygotowana farba oraz prawidłowe ciśnienie na wyjściu z kompresora. W przypadku Vickers-a użyłem następujących kolorów farb: UK light stone od Vallejo Model Air (71.143), następnie UK dark green również od Vallejo Model Air (71.289) i na koniec Red Brown maki Tamiya (XF-64). Farby Vallejo "doprawiłem" dedykowanym rozcieńczalnikiem (71.061) oraz opóźniaczem (71.362) w proporcjach mniej więcej dwie krople rozcieńczalnika i opóźniacza na 6-10 kropel farby. Jeśli chodzi o farbę XF-64 to w jej przypadku użyłem dedykowanego rozcieńczalnika X-20A w proporcjach około 2-3 kropel na 10 kropel farby. Celowo nie trzymam się kurczowo jakichś stałych wartości farby i rozcieńczalnika. Proporcje staram się ustalać na bieżąco, tak by wygodnie się malowało. Ciśnienie na kompresorze ustawiłem na około 1 bar, natomiast do aerografu zamontowałem dyszę 0,2 mm. Taka konfiguracja farbowo-sprzętowa sprawiła, że podczas malowania kamuflażu w Vickers-ie dysza ani razu się nie zapchała. Aż chciało się malować.



Następnym krokiem była waloryzacja obu modeli. Standardowo użyłem olejnych specyfików od Ammo Mig, pigmentów oraz suchego pędzla.


Na sam koniec na niemiecki czołg położyłem kalkomanie. Oba modele zabezpieczyłem matowym lakierem bezbarwnym Vallejo 70.520.



Tak więc jak widać - prace nad modelami przebiegały przyjemnie i bez większych problemów. Teraz robię sobie małą przerwę od Września i zabieram się za kilka modeli z tematyki astronomicznej :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

XIX Ogólnopolski Konkurs Modeli Kartonowych w Przeciszowie

Przydatny gadżet dla modelarza kartonowego

Przejazd dla miłośników kolei i fotografii